black madonna

AKT ZAWIERZENIA POLSKI
NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA
I MATCE BOŻEJ KRÓLOWEJ POLSKI

Boże, Ojcze Wszechmogący, bogaty w Miłosierdzie, bądź uwielbiony w tajemnicy Twojej Miłości, objawionej przez Syna w Duchu Świętym.

Panie Jezu Chryste, Zbawicielu świata. Dziękujemy Ci za Twoją ofiarną miłość, która w tajemnicy Ukrzyżowania i Zmartwychwstania stała się miłością zwycięską.

Duchu Święty, Duchu Prawdy, miłości, mocy i świadectwa, prowadź nas.

Gdy zbliża się 100. rocznica Cudu Nad Wisłą – który w sierpniu 1920 roku za przyczyną Najświętszej Maryi Panny ocalił naszą Ojczyznę i cywilizację europejską od bolszewickiego panowania – my, Pasterze Kościoła w Polsce, podobnie jak nasi Poprzednicy przybywamy na Jasną Górę. To tutaj od pokoleń uczymy się, że królowanie Chrystusa, a wraz z Nim Maryi, Królowej Polski, obejmuje w sposób szczególny również służbę Narodowi. Tutaj – na Jasnej Górze – uświadamiamy sobie wyraźniej odpowiedzialność za chrześcijańskie dziedzictwo na polskiej ziemi. Potrzebę wspólnej troski wszystkich warstw społecznych nie tylko za materialne, ale także za duchowe dobro naszej Ojczyzny.

W tym szczególnym roku dziękujemy za 100. rocznicę urodzin Św. Jana Pawła II, który dostrzegał w Maryi wzór niezawodnej nadziei ogarniającej całego człowieka. Dziękujemy również za decyzję o beatyfikacji Sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, który przypominał nam, że nie wystarczy patrzeć w czyste, zranione oblicze Matki, ale trzeba też, aby nasz Naród wyczytał w Jej oczach wszystko, co jest potrzebne dla odnowy polskich sumień.

Wraz z Maryją, Bogurodzicą Dziewicą, Królową Polski i Świętymi Patronami, błagamy o ratunek dla naszej Ojczyzny w jej dzisiejszym trudnym doświadczeniu.

W duchu Aktu Zawierzenia przez Biskupów Polskich sprzed 100 laty, wyznajemy „w prawdzie i pokorze, że niewdzięcznością naszą i grzechami zasłużyliśmy na Twoją karę, ale przez zasługi naszych Świętych Patronów, przez krew męczeńską przelaną dla wiary przez braci naszych, za przyczyną Królowej Korony Polskiej, Twojej Rodzicielki, a naszej ukochanej Matki Częstochowskiej, błagamy Cię, racz nam darować nasze winy”. Prosimy Cię, przebacz nam nasze grzechy przeciwko życiu, bezczeszczenie Twojej eucharystycznej Obecności, bluźnierstwa wobec Twojej Najświętszej Matki i Jej wizerunków oraz wszelki grzech niezgody. „Przemień serca nasze na wzór Twojego Boskiego Serca; przemień nas potęgą Twojej wszechmocnej łaski a z obojętnych i letnich uczyń nas gorliwymi i gorącymi, z małodusznych mężnymi i spraw, abyśmy już wszyscy odtąd trwali w wiernej służbie Twojej i nigdy Cię nie opuścili”.

Najświętsze Serce Jezusa, Tobie zawierzamy Kościół na polskiej ziemi, wszystkie jego stany i powołania: duchowieństwo, osoby życia konsekrowanego, wszystkich wiernych, którzy „Polskę stanowią” w kraju i poza jego granicami. Oddal od nas wszelką zarazę błędów i grzechów, pandemię koronawirusa, grożącą nam suszę, jak również kryzys ekonomiczny i związane z tym bezrobocie. Te nasze prośby ośmielamy się zanieść do Ciebie przez szczególne wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny, która jest naszą Przedziwną Pomocą i Obroną.

Bogurodzico Dziewico, Królowo Polski i nasza Jasnogórska Matko! Ku Tobie wznosi się dzisiaj nasza ufna modlitwa, która zespala serca wszystkich Polaków. Przyjmij godziwe pragnienia Twoich dzieci, którymi opiekowałaś się zawsze z macierzyńską troską. Twoimi jesteśmy i Twoimi pragniemy pozostać. Towarzysz nam w codziennej wędrówce naszego życia, bądź Przewodniczką, błagającą i niezwyciężoną Mocą.

Maryjo! Pragniemy w tej modlitwie przywołać solidarny Akt Zawierzenia świata, Kościoła a także naszej Ojczyzny, który w dniu 25 marca 2020 r., wypowiadał Pasterz Kościoła Portugalskiego w Fatimie. Dzisiaj zawierzamy Tobie naszą Ojczyznę i Naród, wszystkich Polaków żyjących w Ojczyźnie i na obczyźnie. Tobie zawierzamy całe nasze życie, wszystkie nasze radości i cierpienia, wszystko czym jesteśmy i co posiadamy, całą naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Uproś nam wszystkim obiecanego Ducha Świętego, aby ponownie zstąpił i odnowił oblicze tej Ziemi.

Najświętsze Serce Jezusa, przyjdź Królestwo Twoje!

Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami. Amen

jp2

18 maja 2020 r. obchodziliśmy 100 rocznicę urodzin św. Jana Pawła II. Z racji tego wydarzenia papież Benedykt XVI napisał specjalny list, którego fragmenty chcemy Wam przytoczyć.
„Gdy kardynał Wojtyła 16 października 1978 roku został obrany Następcą Świętego Piotra, Kościół znajdował się w sytuacji dramatycznej. Obrady soborowe przedstawiano na forum publicznym jako spieranie się o samą wiarę, która w ten sposób wydawała się pozbawiona swego charakteru nieomylnej i nienaruszalnej pewności. To poczucie, że nic już nie jest pewne, że wszystko można kwestionować, podsycał jeszcze sposób przeprowadzania reformy liturgii. Na koniec wydawało się, że także w liturgii można wszystko tworzyć samemu. Paweł VI energicznie i zdecydowanie doprowadził do końca sobór, jednak po jego zakończeniu stawał przed coraz trudniejszymi problemami, które na koniec postawiły pod znakiem zapytania sam Kościół.
Tak więc na nowego papieża czekało w istocie zadanie po ludzku niemal niewykonalne. Już na pierwszy rzut oka okazało się jednak, że Jan Paweł II budził nowe zachwycenie się Chrystusem i Jego Kościołem. Najpierw jego słowa na rozpoczęcie pontyfikatu, zawołanie: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!” Ten ton charakteryzował zresztą cały jego pontyfikat i uczynił go wyzwalającym odnowicielem Kościoła. Stało się tak dlatego, że nowy papież pochodził z kraju, w którym recepcja soboru była pozytywna. Decydujące było nie powątpiewanie we wszystko, lecz radosna odnowa wszystkiego.
Prawdą jest, że w Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga. W czasie, kiedy Kościół na nowo cierpi z powodu naporu zła, jest on dla nas oznaką nadziei i otuchy.
Drogi Święty Janie Pawle II, módl się za nami!”

ks. Dawid Janicki, rci

ewagroup

Jego świątobliwość Ojciec Święty mianował, 3 maja 2020, księdza Henryka M. Jagodzińskiego Nuncjuszem Apostolskim w Ghanie oraz Arcybiskupem tytularnym Limosano. W duchu wdzięczności Bogu za łaskę wybrania, ks. Henryk otrzymał uroczystość święceń biskupich przez posługę Arcybiskupa Jana Romeo Pawłowskiego, Delegata do Spraw Papieskich Przedstawicielstw w Bazylice Katedralnej w Kielcach, dnia 18 lipca br.
W swojej homilii arcybiskup Jan Romeo Pawłowski, nawiązując do posługi dyplomatycznej nowego nuncjusza w Ghanie, podkreślił rolę łaski w rozwoju każdego człowieka oraz znaczenie rodziny w kształtowaniu właściwych postaw. ,,Biskupie Henryku, Kościół Chrystusowy daje ci dzisiaj moc Ducha Bożego. Nie po to, żebyś się spierał i krzyczał, ale po to, żebyś leczył i pielęgnował nawet najmniejszą iskierkę wiary i nadziei”.
Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził si 1 stycznia 1969r w Małogoszczu w rodzinie Jozefa i Janiny z d. Cisło (zm. 19.09.2011), jako ostatni z trójki rodzeństwa. Posiada starszego brata Jarosława i siostrę Annę. W tym czasie, jego ojciec pracował jako kościelny w Parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Małogroszczu. Studiował w Wyższym Seminarium Duchowym w Kielcach, skąd na dwa lata został skierowany na studia do Francji (1990-92).
W 1995r. uzyskał tytuł Magistra Teologii na Papieskiej Akademii Telogicznej w Krakowie.
W 1997r. rozpoczął studia doktoranckie na Pontificja Universita della Santa Croce w Rzymie.
W roku 2000 odbył dwumiesięczny staz w Nuncjaturze Apostolskiej w Dakarze, w Senegalu.
1 lipca 2001r. rozpocął prace w słuzbie dyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Jego pierwszą placówką była Nuncjatura Apostolska w Mińsku na Białorusi, gdzie pracował do 2005r.
W latach 2015-2018 pełnił funkcję radcy w Nuncjaturze Apostolskiej w Indiach i Nepalu, z siedzibą w New Delhi. Następnie 1 lipca 2018r został mianowany radcą Nuncjatury Apostolskiej w Bośni i Hercegowinie, Czarnogórze i księstwie Monako, z siedzibą w Sarajewie.
„Po krańce świata” – to zawołanie z herbu arcybiskupa będzie jego duchową busolą, która mu wyznaczy kierunek przyszłej posługi misyjnej.
Ks. Arcybiskup Henryk M. Jagodziński bardzo prosi o modlitwę, aby posługę pasterska pełnił w duchu wierności Bogu, kościołowi i Ojcu Świętemu.

angelo1

Jego Świątobliwość Ojciec Święty Franciszek 08 lipca 2020 mianował księdza Angelo Ademir Mezzari, biskupem Tytularnym Fiorentino i biskupem pomocniczym w Archidiecezje Sao Paulo – Brazylia.
Ta wiadomość przyniosła wielką radość całemu Zgromadzeniu, szczególnie Prowincji Świętego Łukasza –Bra , ponieważ Ojciec Święty powierza naszemu współbratu tak ważną służbę jaką jest Urząd Biskupi.
Ks. Angelo ma 63 lata, w tym 39 lat życia zakonnego i 35 lat kapłaństwa.
Był formatorem, kształcił seminarzystów, działał w animacji powołaniowej. Był także dyrektorem Instytutu Duszpasterskiego Powołań – Sao Paulo i redaktorem Naczelnym czasopisma „Rogate”. Trzykrotnie wybrany był do rady Prowincji Św. Łukasza, przez dwie kadencje jako Przełożony Prowincjalny, a w latach 2010- 2016 jako Przełożony Generalny Zgromadzenia w Rzymie. W Brazylijskim Kościele Katolickim współpracował z Komisją Urzędu Kościoła i Życia Konsekrowanego, nad zrealizowaniem Kongresu Powołaniowego w Brazylii.
Od października 2016 ks. Angelo Mezzari urzęduje jako przełożony wspólnoty i Proboszcz Parafii Matki Bożej Łaskawej – Bauru S.P.
W Diecezji Bauru jest członkiem Rady Duszpasterskiej i Koordynatorem Regionalnym C.R.B.
Wnosi on do Kościoła w Sao Paulo hojne doświadczenia i dary otrzymane od Boga, jakimi są mądrość, roztropność, połączone z ludzkimi i pobożnymi cnotami przekazanymi przez rodzinę i dojrzewanie w Zgromadzeniu. W swojej działalności będzie przede wszystkim przekazywał charyzmat Rogacjonistów- „Proście Pana żniwa…”
Na ręce księdza Angelo pragniemy złożyć najlepsze życzenie. Jesteśmy przekonani, że jego Duszpasterstwo jako Biskup będzie służyć Kościołowi w Sao Paulo.
Zapewniamy, że będziemy wspierać Księdza Angelo naszą gorącą modlitwą i serdecznym, ciepłym pozdrowieniem.

P. Bruno Rampazzo RCJ
Przełożony Generalny

happy nuns

Życie konsekrowane jest darem dla nielicznych wybranych. Nie jest łatwe, a ci, którzy odważą się go spróbować, spotykają się z pewnym stylem życia, który nie jest łatwy do zrozumienia przez większość. Młodych mężczyzn i kobiety każdej rasy i kultury przyciąga określony styl życia prezentowany przez platformy medialne. Łatwość i wygoda nowoczesności jest zbyt pociągająca dla tak wielu ludzi młodego pokolenia, które pochodzi ze świata Tiktoka, Zooma i Netflixa. Dla dużej części z nich pojęcie bezinteresownego dawania jest dziwne, jeśli nie wręcz obce. Niemniej jednak kwestia, która pojawiła się wraz z nadejściem religii, pozostaje w centrum uwagi do dziś: „Czy życie konsekrowane jest nadal istotne w świecie, w którym posiadanie, przyjemność i wolność są najwyżej cenione, a wszystko to pod pozorem ludzkiej ekspresji i kreatywność? Odpowiedź jest zdecydowanie twierdząca. W czasach, gdy maski na twarz są nowymi akcesoriami, a dystans społeczny to nowa normalność, życie może zaoferować nam coś więcej niż to, co technologia cyfrowa kładzie nam na stole. Trollowanie, fałszywe wiadomości i chęć zdobycia popularności pogarszają stan młodych umysłów, które są już niespokojne i zdezorientowane. Ich myśli są dalekie od tego, co duchowe, a ich głównym zmartwieniem jest wszystko oprócz religijności. Ale nadzieja jest w zasięgu wzroku.
Dobra wiadomość jest taka, że wciąż są tacy, którzy rozkwitają w wewnętrznym pięknie, radości i pokoju, których to życie zakonne jest zwiastunem dla tych, którzy zdecydują się je przyjąć. Jest wielkim błogosławieństwem i ogromnym darem dla Zgromadzeń w tej chwili, mieć oddanych zakonników wyrażajacych swoje dary poprzez śluby. Pod wieloma względami są tymi, których potrzebuje świat. W swojej prostocie i zaangażowaniu stają się przysłowiowym światłem na końcu tunelu.
To właśnie oni są tymi, których papież Franciszek nazywa „prostymi ludźmi, którzy ujrzeli skarb wart więcej niż jakiekolwiek ziemskie dobro”, przemawiając do zgromadzonych podczas Światowego Dnia Życia Konsekrowanego. Papież mocno podkreślił, że zakonnicy muszą widzieć, co jest naprawdę ważne w życiu i muszą umieć dostrzegać łaskę. W sercu życia zakonnego Bóg działa zarówno w wielkich chwilach, jak i w czasach kruchości i słabości. Rzeczywiście, tym, co nadaje sens darowi rad ewangelicznych, jest zdolność dostrzeżenia działania łaski Bożej w naszym życiu.
Częstą pokusą osób, które mają kontakt ze światem internetu, młodych i starszych, zarówno zakonników, jak i świeckich, jest spojrzenie na życie w „ziemski sposób”, zamiast skupiania się na działającej łasce Bożej. Kiedy to się dzieje, powiedział papież, ludzie wyruszają „w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby to zastąpić: trochę sławy, pocieszającego uczucia, w końcu czyniąc to, co chcą”. To jest powód, dla którego św. Hannibal Maria Di Francja, po „odkryciu” boskiego nakazu (Proście Pana żniwa aby posłał robotników do Swego kościoła), poruszył niebo i ziemię, ciężko pracując przez całe życie, aby szerzyć ten nakaz. Wyrzekając się własnego planu i wygody, zrozumiał skuteczność ewangelicznego lekarstwa jako odpowiedź na problemy swoich czasów, a więc i nasze. Dlatego modlitwa i miłość stworzyły dwa tematy, na których chciał skupić się tak aby stały się sensem jego życia ..
Św. Hannibal tak dobrze wiedział, że najszczęśliwsi ludzie nauczyli się płakać za świat, a nie za siebie. Zrozumiał, że nasze największe szczęście przyjdzie z tego, co rozdajemy. Naprawdę nie można dążyć do szczęścia. Jest to skutek czegoś głębszego. Szczęście pochodzi z kochania i służenia jako owoc naszych modlitw. Najbardziej nieszczęśliwi ludzie skupiali się na sobie i poszukiwaniu szczęścia, zdobywaniu miłości, gromadzeniu mienia, statusu i sławy. Żyjemy w świecie, w którym liczba zubożałych rodzin, niedożywionych dzieci i młodych ludzi popadających w depresję jest oszałamiająco wysoka. Ale każdego dnia mamy moc dawania bez ograniczeń. Możemy wybrać dobroć, służyć, kochać, być hojnym i pozostawić w jakiś sposób lepszy świat. Jest w nas, jako istotach ludzkich, coś, co pragnie wnieść swój wkład, gdy tu jesteśmy.

Najszczęśliwsi są ci, którzy wiedzą, co wnieść. Doświadczają radości, której nikt nie może im odebrać. Znaleźli swoje miejsce we wszechświecie, pełniąc rolę, która jest dla nich wyjątkowo odpowiednia. Jednym z wyraźnych przekazów, które św. Hannibal stale powtarza w swoich naukach, jest to, że życie nie polega na tym, co otrzymujesz, ale na tym, co dajesz. Kiedy dajesz, zyskujesz więcej niż tracisz. Nie przekazujesz darowizny, robisz różnicę. To, co daje głęboką i przenikliwą radość, to nie to, co gromadzisz dla siebie, ale to, co oddałeś. Radość dawania to radość życia. Żyć to dawać, robić więcej dla świata niż świat dla ciebie. Innymi słowy, bycie osobą modlącą się o powołanie jest odpowiedźią na te same modlitwy, o które prosisz Pana żniwa.

Planowanie swojego życia jest ważne, ale planowanie tylko własnego życia to bycie naiwnym. Aby objąć Charyzmatu Rogate, musisz żyć dla czegoś większego niż ty sam. Długość twojego życia jest o wiele mniej ważna niż jego wkład. Każdy dzień to okazja, by zrobić coś dla kogoś innego. Twoim pierwszym wkładem w świat jest stanie się osobą, którą Bóg chce, abyś był. Następnie, w procesie stawania się, stajesz się skoncentrowanym na innych, bezinteresownym dawcą. Nie jest to łatwe, ale jest inspirowane boskim powołaniem; wzmocnionym łaską Bożą. Papież Franciszek słusznie ujął to, mówiąc: „kluczem do wytrwałości i radości w życiu zakonnym jest być zawsze świadomym obecności łaski Bożej”.

Ks. Christopher Salonga, rcj

Prowincja Św. Mateusza - Filipiny

7

Święty Annibale powiedział: „Kto się nie modli, powinien wiedzieć, że łaski nie są dla niego, przeznaczone będą dla innej duszy, która będzie umiała o nie prosić”. Dlatego umiejętność modlitwy jest nie tylko niezbędna, ale również niezwykle istotna.
W jaki sposób Ty więc się modlisz? Musimy zauważyć, iż modlitwa chrześcijańska bardzo różni się od modlitwy innych religii. Muzułmanie na przykład modlą się składając na ziemi pokłony, w akcie kultu uznając absolutną suwerenność Boga. Według ich religii jednak Allah ich nie zna, ponieważ nie ma on żadnego związku z człowiekiem. W hinduizmie, buddyzmie i innych religiach azjatyckich relacja z Bogiem jest jeszcze bardziej bezosobowa: dla nich egzystuje bowiem niejasne bóstwo, ale boskie „ja” tak naprawdę nie istnieje, gdyż centrum zawsze stanowi człowiek.
Z drugiej zaś strony w religii chrześcijańskiej Bóg stał się ciałem, aby przyjść i móc z nami rozmawiać, zna nas i kocha. Konieczne, by się więc modlić jest dokonanie pierwszego aktu zawierzenia, aby nawiązać pierwszą relację z Bogiem. Tym, który stał się człowiekiem i poprosił nas, abyśmy naśladowali Go, pozwolili się kochać i całkowicie powierzyli Jego głosowi.
Modlitwa jest „najlepszą bronią, jaką mamy, kluczem, który otwiera serce Boga ”- mówi nam Papież Franciszek. Dziś jednak możemy niestety stwierdzić, że modlitwa przeżywa moment kryzysu, co stanowi niejako wspólny mianownik dla cech wyróżniających świat zachodni. Brakuje modlitwy, ponieważ człowiek ufa sobie, nauce i technologii tak bardzo, iż wydaje mu się, że nie potrzebuje już Boga. W czasie ostatnich miesięcy, zdajemy sobie jednak sprawę, że wręcz przeciwnie, potrzebujemy tylko Boga, co więcej, nie jesteśmy samowystarczalni i nie na wszystko mamy wpływ. Dziś wszyscy potrzebujemy Kogoś, kto pomoże nam przezwyciężyć strach i udrękę. Módlmy się zatem słowami Psalmu 91:
„W nocy nie ulękniesz się strachu
ani za dnia - lecącej strzały,
ani zarazy, co idzie w mroku,
ni moru, co niszczy w południe.”
Modlitwa oznacza zatem słuchanie słowa Bożego, które uwalnia nas od lęku, od ciemności i daje każdemu ochronę, uzdrowienie i zbawienie. Następnie czytamy również w Psalmie 91:
„bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie,
aby cię strzegli na wszystkich twych drogach...
…Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham
i będę z nim w utrapieniu,
wyzwolę go i sławą obdarzę.
Nasycę go długim życiem
i ukażę mu moje zbawienie.”
Modlitwę powinniśmy rozumieć więc jako „tchnienie duszy”, oddech, który ogarnia i przenika nasze życie, i który daje nam siłę i życie samo w sobie.

RESY

L'Araldo Antoniano

Podkategorie